majowe swietowanie 25 sm

Zosia Darmochwał - uczennica klasy czwartej ZSP w Krynicach -  została laureatkę III Wojewódzkiego Konkursu Literackiego dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych ,,Nie ma mowy o szczęściu bez patriotyzmu” pod honorowym patronatem Lubelskiego Kuratora Oświaty Pana Tomasza Szabłowskiego.

Przepiękna praca epicka została najwyżej oceniona przez Komisję Konkursową, której przewodniczyła Pani Barbara Jaszak – doradca metodyczny języka polskiego LSCDN.

 

Zosia zajęła I miejsce w kategorii: epika dla uczniów klas IV-VI.  Dziewczynka pracowała pod kierunkiem Pani Anny Parfin – polonistki ZSP w Krynicach.

Należy podkreślić, że Komisja Konkursowa zapoznała się z 54 pracami i wyłoniła laureatów ze Szkoły Podstawowej im. Batalionów Chłopskich w Krynicach, Szkoły Podstawowej w Lubyczy Królewskiej, Szkoły Podstawowej im. Bolesława Chrobrego w Lublinie, Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Tarnawatce, Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Mirczu, Szkoły Podstawowej w Pasiekach, Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Tyszowcach.

Poniżej prezentujemy fragment nagrodzonej pracy literackiej.

 

Spotkanie z babcią Danusią

Mieszkam w pięknej i malowniczej niewielkiej wsi, która ma bogatą historię. W tym roku, w sierpniu skończę 11 lat. Codziennie dojeżdżam autobusem do szkoły. Mam dużo koleżanek, które bardzo lubię, a one chyba też mnie lubią. W szkole lekcje mijają bardzo szybko, jedna za drugą i znów powracam do domu, do mojej kochanej rodziny.

Pewnego dnia, na lekcji języka polskiego pani zaproponowała nam udział w konkursie literacki. Oczywiście jako pierwsza zgłosiłam się i powiedziałam nauczycielce, że napiszę pracę na temat: ,,Nie ma mowy o szczęściu bez patriotyzmu”. Jednak, gdy na polskim rozmawialiśmy o pisowni wyrazów z ,,h” i ,,ch”, to ja byłam daleko myślami na lekcji historii. Przecież na początku roku szkolnego, we wrześniu pani tłumaczyła nam, jak należy rozumieć bardzo ważne słowa: ,,patriotyzm”, ,,patriota”! 

Gdy wracałam autobusem do rodzinnej wsi, mijałam piękne wysokie topole, kwitnące przebiśniegi w ogródkach domów, które pobudowano tuż przy asfaltowej drodze. Na ławeczce siedział starszy pan, który obserwował ruch uliczny. ,,Czy ten nieznajomy może być patriotą?” – pomyślałam. Gdy tylko dotarłam do domu, od razu wyciągnęłam zeszyt do historii, by odszukać potrzebne do konkursu informacje. Notatka była dość niestarannie przeze mnie napisana, więc pozostał telefon do babci Danusi. Ona na pewno wie, co oznaczają trudne słowa, umieszczone w regulaminie konkursu. Przecież babcie są od tego, by rozpieszczały swoje wnuczęta, szczególnie wnuczki, by pomogły w sprawach szkolnych!

Tuż po obiedzie zadzwoniłam do swojej babci Danusi. Poprosiłam, by jeszcze dziś przyjechała do nas, bo jest mi bardzo potrzebna. Sprawa pilna: PATRIOTYZM, PATRIOTA!

Nie minęło pół godziny, a moja ukochana babcia już była u nas. Rodzice bardzo się zdziwili, co skłoniło ją do niezapowiedzianej wizyty. Ale to była nasza tajemnica…

Wyszłyśmy z babcią na podwórze, a później spacerowałyśmy główną wiejską drogą. Mijałyśmy domy, ale nasz wspólny spacer dotyczył bardzo ważnej sprawy… Nie interesowały nas przydrożne kałuże, szłyśmy przed siebie. Babcia wyjaśniła mi w końcu, czym jest patriotyzm, kogo można nazwać patriotą. (…)